Max Oppenheimer – zapomniany wiedeński ekspresjonista

Muzeum Leopoldów zaprasza na spotkanie ze znaczącym, a jednocześnie niemalże zapomnianym dorobkiem Maxa Oppenheimera (1885–1954), przedstawiając najbardziej wszechstronną jak dotąd retrospektywę jego twórczości.

Ten pionier ekspresjonizmu o niepowtarzalnym stylu, podpisujący się sygnaturą Mopp, wywarł wielki wpływ na sztukę nowoczesną. Uczestniczył w legendarnych wystawach Kunstschau Wien 1908 i Internationale Kunstschau Wien 1909, gdzie poznał wielu postępowych artystów tamtych czasów, m.in. Oskara Kokoschkę i Egona Schielego. Wszyscy oni zaprzyjaźnili się i doceniali wzajemnie, aż w końcu doszło między nimi do rywalizacji o wpływy w artystycznym świecie.

Życie poszukiwaniem awangardy

Urodzony w Wiedniu malarz Max Oppenheimer tworzył w pierwszej połowie XX wieku. Jego twórczość, obejmującą rysunki, grafiki oraz malarstwo, prezentowały wielkie galerie i muzea w Austrii, Niemczech i Szwajcarii. Artysta przyczynił się do rozwoju wielu nowych kierunków artystycznych (wraz z Oskarem Kokoschką i Egonem Schielem). Prędko zerwał więzy z klasycznym, austriackim modernizmem. Razem z Paulem Klee i Alfredem Kubinem należał do postępowej grupy z Monachium „SEMA”. Jako pierwszy w austriackiej stolicy upodobał sobie kubistyczne rozwiązania znane z malarstwa Pabla Picasso i Goerges’a Braque’a. W swoich obrazach nawiązywał do włoskiego futuryzmu. Jego żywiołem była awangarda ówczesnej Europy, a niezwykły talent pozwalał mu z niej do woli korzystać. Był też założycielem grupy „Cabaret Voltaire” w 1916 roku w Zurichu, gdzie uczestniczył w pierwszej dadaistycznej wystawie w Galerii Coray.

Przy tak bogatym życiorysie zaskakiwać może zapomnienie, w jakie popadł Oppenheimer. Krytycy i znawcy tłumaczą ten fenomen jego częstymi zmianami zamieszkania, jak i ekscentrycznym i trudnym stylem bycia. Życie twórcy rozciągnięte pomiędzy dwoma wojnami światowymi oraz jego emigracje przyczyniły się do zagubienia artystycznej spuścizny. Poza tym jako człowiek z natury był skromny. Artur Roessler w swojej planowanej monografii artysty, o której wspomina kurator wystawy Hans-Peter Wipplinger, tak opisuje Maxa: „Wysoki, szczupły, prawie wychudzony, zawsze dystyngowanie ubrany, wzbudzający zainteresowanie swoją mową, gdyż charakteryzowała go duża wiedza. Nie jest miłą osobą nawet dla siebie, ale przyciąga swoim żartem, temperamentem i intelektem”.

I ciągle był w ruchu. Wiedeń – Praga – Wiedeń – Berlin – Zurych – Genewa – Nowy Jork. Czy to nieustanne przemieszczanie się przyniosło pewne „wykorzenienie” artysty, czy raczej ubogaciło jego twórczość? Dość, że umarł w biedzie i zapomnieniu w Nowym Jorku, w 1954 roku.

Egon Schiele, portret Maxa Oppenheimera 1910 fot. © Albertina, Wien

Psychologia portretu i muzyka

Na tle innych twórców modernistycznego Wiednia Oppenheimera wyróżniają intelekt, warsztat i obserwacja ludzi oraz otoczenia. Psychologiczny portret, znajomość muzyki i instrumentów zachwycają krytyków. Jak każdy poszukujący artysta, Max przemierza w portrecie drogę od typowo akademickiego stylu do prób uchwycenia głębi umysłu. Ciemne tło, refleksy, oszczędna paleta barw przypominają Rembrandta, który był jego drogowskazem i mistrzem.

W 1909 roku, po grzecznych portretach Karla Krausa i Zygmunta Freuda, artysta pod wpływem Egona Schielego zwraca się w stronę obrazów, na których uchwycona jest duża psychologia twarzy modela i reszty ciała, a szczególnie rąk. Wewnętrzne doznania, koncentracja na psychice – wszystko to zawdzięcza Oppenheimer znajomości z Zygmuntem Freudem i rozeznaniu w psychoanalizie. Ekspresję z kolei uzyskuje dzięki „reżyserii” ciała, która nie jest jednak tak sztuczna, jak na obrazach Egona Schielego. Pozostając w tej konwencji, Max uwiecznił całą ówczesną intelektualną elitę: Richarda Straussa, Petera Altenberga, Alberta Einsteina i Arnolda Schönberga. Dzięki temu powstały chyba najlepsze portrety modernistycznego Wiednia.

Max Oppenheimer, Rosé Quartett, 1924 Fot. © Museen der Stadt Nürnberg, Kunstsammlungen | Richard Krauss

Oppenheimer przyznawał się do inspiracji malarstwem El Greco. I u niego odnajdujemy wydłużone postacie, symbolicznie ustawione w manierycznych scenach, religijną tematykę, sięganie do mitologii czy Starego Testamentu.

Jedną z wielkich pasji artysty była muzyka, z którą miał styczność od dzieciństwa (stanowi duży rozdział wystawy u Leopoldów). Oppenheimer posiadł rzadką umiejętność widzenia muzyki plastycznie. Wysłuchana przez niego tonacja dźwięków uzyskiwała na obrazach barwę i ekspresję. Majestat muzyki określał majestat barw i ekspresję ruchu instrumentów używanych przez muzyków. Zwrot ku transcendencji muzyki przekładał się na fenomenalne obrazy tworzone pędzlem. Kulminacja tej fascynacji nastąpiła w Genewie, gdzie Oppenheimer wydał publikacje traktujące o budowie skrzypiec na podstawie historii trzech słynnych dynastii: Amatich, Guarnerich i Stradivarich.

Namalowany w 1914 roku Kwartet Hess był pierwszym obrazem Oppenheimera osadzonym w kontekście muzycznym; liczne inne obrazy o tej tematyce powstawały aż do późnej starości. W Wiedniu powstaje seria obrazów z prób Gustawa Mahlera do oper buffa i do oper Mozarta. Ta grupa „muzycznych obrazów” robi furorę w Berlinie, Rzymie i Genewie. Wielkoformatowe płótna zachwycają przemyślaną przestrzenną architekturą, gdzie znaczenie mają ułożenie rąk na instrumentach, pochylenie głów i ekspresja ruchu podczas pracy z instrumentem.

„Muzyczne obrazy” Oppenheimera podziwiał Thomas Mann, nazywając przedstawione sceny kolorystyczną halucynacją, złoto – pomarańczowymi wizjami czy intelektualną pożywką dla oczu i uszu.

Max Oppenheimer, portret Egona Schielego, 1910 Fot. © Wien Museum | Birgit und Peter Kainz

Oppenheimer, Kokoschka, Schiele – zaprzyjaźnieni i skłóceni

W latach 1910–1912 artyści wzajemnie obserwowali siebie, co prowadziło mimowolnie do inspiracji, ale i do plagiatu. Dowolne czerpanie z rodzących się wtedy kierunków w sztuce był źródłem mnóstwa zapożyczeń. Z początkowej przyjaźni między Oskarem Kokoschką i Oppenheimerem zrodziła się wrogość i nienawiść. Kokoschka oskarżył Maxa o skopiowanie jego plakatu do gazety „Der Sturm”, wszczynając nagonkę wśród przyjaciół. Adolf Loos, Karl Kraus i Else Laske-Schüler stanęli po stronie Kokoschki, co przyczyniło się do zerwania kontaktów. Takie konflikty były niestety częste w historii sztuki. Obydwu malarzy łączyły do tego takie cechy jak snobizm, egocentryzm i dandyzm. Zresztą cały Fin de Siècle charakteryzowały neurastenia, nerwowość, a nawet histeria – a to prowadziło wręcz do nie tak rzadkich samobójstw.

Zupełnie inaczej potoczyła się znajomość Maxa z inną ikoną symbolizmu – Egonem Schielem. Poznali się w 1909 roku, a ich przyjaźń manifestowała się we wspólnych pracach, wzajemnym natchnieniu i motywacji. Przez krótki czas dzielili ze sobą pracownię. Portretowali siebie nawzajem, przyjmując wspólne linie w malarskim warsztacie. Schiele przejmuje od Maxa skłonność do pochylonej, skośnej sylwetki, zwłaszcza w linii ramion, oraz pewną kosmiczną aurę u portretowanych osób. Naturalnie Schiele optuje w kierunku dziwacznych, nienaturalnych wykrzywień sylwetki, podczas gdy Max koncentruje się w portretach na analizie spojrzenia i mentalności osoby. Łączyło ich zatem poszukiwanie własnego „ja” i radość z eksperymentowania.

Wyjazd Oppenheimera w 1912 roku do Berlina był powodem ograniczenia kontaktów, a śmierć Egona w 1918 roku – ostatecznym pożegnaniem.

Max Oppenheimer, Matka i syn 1911 Fot. © mumok – Museum moderner Kunst Stiftung Ludwig Wien, Schenkung Raimund Reichel 1988

Max Oppenheimer, Oskar Kokoschka i Egon Schiele stanowili dekadenckie trio ówczesnego Wiednia. Można jednak zaryzykować tezę, że prym wiódł Max Oppenheimer.

MAX OPPENHEIMER

Expressionist der ersten Stunde

6.10.2023- 25.02.2024

Leopold Museum

Museumsplatz 1

1070 Wien

Artykuł opublikowany w piśmie „Polonika”
nr 299 – listopad/grudzień 2023